| |
PUNK FORUM Forum Punkowe |
 |
Kultura & Sztuka - Filmy! Książki!
BadMotherfucker - Pon 06 Wrz, 2010
Pomarańczę zecydowanie lepiej się ogląda niż czyta - w tym przekładzie który ja miałem czytało się kurewsko ciężko i nie dotrwałem nawet do 1/4 książki
Kuba - umrzyj w końcu
hogata - Pon 06 Wrz, 2010
| Cytat: | | Pomarańczę zecydowanie lepiej się ogląda niż czyta | ale ile się traci
ko0niu - Pon 06 Wrz, 2010
Film 2/10
Książka 10/10
Film to porażka jeśli zna się książkę, no bo....film nie ma takiego zakończenia jak książka przez co traci CAŁY sens.
BadMotherfucker nie wiem jakieś ty to tłumaczenie miał ale znając choć odrobinę angielskiego bądź odrobinkę kojarzyć takich parę ruskich słów typu drug, czaj, god, mir, haraszo itp itd nie da się mieć trudności z tą lekturą jak dla mnie
BadMotherfucker - Pon 06 Wrz, 2010
Nie chodzi mi koniu o słownictwo - po prostu styl pisowni autora (bądź tłumacza) jest tak męczący że czytanie tego nie sprawiało mi żadnej przyjemności mimo interesującej treści
Nie ukrywam że czuję się uwsteczniony nie znając książki - słyszałem już mnóstwo opinii że film nawet do pięt nie dorasta książce. Może nie dojrzałem jeszcze do tej lektury
SantaClaus - Pon 06 Wrz, 2010
Okej teraz drugie pytanie,zawsze interesowala mnie ksiazka "Uciekaj mały, uciekaj. Nicky Cruz opowiada" czytal ktos??
Mecenas - Pon 06 Wrz, 2010
ja, nudy na pudy
suchy693 - Pon 06 Wrz, 2010
Ja także w dodatku zimno mam w chacie bo oczywiscie beda grzac dopiero w pazdzierniku ,nawet piwo zimne nie smakuje a grzanca nie lubię
Stanzberg - Wto 07 Wrz, 2010
| ko0niu napisał/a: | | Film 2/10 | Ha, ha, ha, jeden z lepszych filmów Kubricka, nowatorski i inspirujący. Przecież ten cały styl clockwork skinhead/punk to nie wziął się stąd, że załoga gremialnie książki czytała.
Oczywiście można się przyczepiać do zgodności z oryginałem, czy jakości adaptacji, ale ja zawsze oceniam osobno.
| Cytat: | | Nicky Cruz opowiada" czytal ktos?? | Też czytałem, przereklamowane poważnie.
ko0niu - Wto 07 Wrz, 2010
Jeśli oceniać Pomarańczę Kubricka jako osobne dzieło można dać jej więcej, nie zmienia to faktu, że przeciętny oiek ogląda to i roi sobie w głowie jakiś kult przemocy związany z tym filmem.I błędnie. Książka kończy się inaczej i moralny wydźwięk dzieła jest inny. Debilizmem było nie kończenie tego filmu w książkowy sposób. Dlatego oceniam film Kubricka w porównaniu z książką jako cieniznę.
SantaClaus - Wto 07 Wrz, 2010
| ko0niu napisał/a: | | Jeśli oceniać Pomarańczę Kubricka jako osobne dzieło można dać jej więcej, nie zmienia to faktu, że przeciętny oiek ogląda to i roi sobie w głowie jakiś kult przemocy związany z tym filmem.I błędnie. Książka kończy się inaczej i moralny wydźwięk dzieła jest inny. Debilizmem było nie kończenie tego filmu w książkowy sposób. Dlatego oceniam film Kubricka w porównaniu z książką jako cieniznę. |
ufff czytajac twojego posta balem sie,ze mi zakonczenie wypaplesz,ale jednak nie
Stanzberg - Wto 07 Wrz, 2010
Tu akurat jest racja, jedyne co pozostaje po filmie to fascynacja chuliganką w wersji hard: rozboje + gwałty.
Książka ma zupełnie inne przesłanie, no ale Kubrick chciał pokazać coś innego najwyraźniej.
hogata - Wto 07 Wrz, 2010
| Stanzberg napisał/a: | | Tu akurat jest racja, jedyne co pozostaje po filmie to fascynacja chuliganką w wersji hard: rozboje + gwałty. | tu się nie zgodzę.to nie jest jedyne co zostało.gdyby chodziło tylko o przemoc nie pokazano by tak dobitnie resocjalizacji.przemoc jest na drugim planie,nie ominięto głównego problemu etycznego dotyczącego tego "uzdrowienia" na siłę.ja najpierw widziałam film,potem czytałam książkę i nie był to dla mnie obraz o napierdalaniu na mieście
suchy693 - Wto 07 Wrz, 2010
Ja z innej beki ostatnio obejrzałem film Guya Ritchego ROCKENDROLA ale pojebany
Zigi - Wto 07 Wrz, 2010
Jak Mechaniczną obejrzałem raz tez widziałem w tym tylko napierdalanie za drugim razem zacząłem myśleć i wyciągac z filmu wnioski.
Aczkolwiek książki jeszcze nie czytałem bo nie mogę sie zebrać
No i pracowałem kiedyś z gosciem co najpierw czytał książke a potem oglądał film i mówił że film spieprzony bo przy książce blizej mu było nawet do identyfikowania się z bohaterami.
ko0niu - Wto 07 Wrz, 2010
| suchy693 napisał/a: | Ja z innej beki ostatnio obejrzałem film Guya Ritchego ROCKENDROLA ale pojebany |
Oglądałem jakiś czas temu, bardzo mi się podobał, mojej lubej zresztą też!
Zigi, ten zam problem miałem, najpierw przeczytałem książkę i film mnie zawiódł. Tak to niestety wygląda.
Teraz Koń wziął się za Pratchetta, ponoć miłe to w odbiorze, okaże się, dopiero zacząłem "Kolor Magii"
BadMotherfucker - Śro 08 Wrz, 2010
Pratchett to pieprzone mistrzostwo świata
Jeśli znasz angielski na bardzo dobrym poziomie to dużo lepiej czyta się książki tego pana w oryginale
W temacie "pomarańczy" - mi np. znając twórczość Kubrick'a film obrazował bardziej pogardę dla tego typu zachowań jak przedstawiali alex i spółka. Pan Stanley nie jest twórcą który przedstawia dosłowne obrazy i niemal każdy jego film to dość poważna trawestacja czy to dzieła inspirującego czy też własnego pomysłu
Rockendroli jeszcze nie oglądałem ale skoro jest Ritchiego to napewno sięgnę po to niebawem - wszystkie jego poprzednie filmy oglądałem z ogromną przyjemnością
ko0niu - Śro 08 Wrz, 2010
| BadMotherfucker napisał/a: | Pratchett to pieprzone mistrzostwo świata
Jeśli znasz angielski na bardzo dobrym poziomie to dużo lepiej czyta się książki tego pana w oryginale |
eee...nie, nie za dobrze stoję z angielskim niestety. Dobrze, że mam czas do 1 października podszlifować, bo wtedy zaczynam uczyć w podstawówce
A tak już serio, chciałem pożyczyć po angielsku ale wszystko było wypożyczone w bibliotece gdzie mam kartę. Mam po polsku i też daje radę
Stanzberg - Śro 08 Wrz, 2010
W temacie "Mechanicznej" – ja wcale nie chciałem powiedzieć, że Kubrick poprzez swój film chciał zarazić wirusem przemocy młodocianych wyrzutków, tylko że udało się to niechcący, bo wątek, nazwijmy go "książkowy", nie był tam tak dobitnie zaznaczony!
Cała para idzie w gwizdek narysowania wyrazistych, zdemoralizowanych dzieciaków którym wszystko wolno, a reszta nie jest już tak dobitna.
suchy693 - Śro 08 Wrz, 2010
| ko0niu napisał/a: | | suchy693 napisał/a: | Ja z innej beki ostatnio obejrzałem film Guya Ritchego ROCKENDROLA ale pojebany |
Oglądałem jakiś czas temu, bardzo mi się podobał, mojej lubej zresztą też!
" | Pojebany dla mnie znaczy gites takze mi sie podobał ,polecam tez jak kto nie ogladał DEAD FISH zreszta chyba wszystko mi wchodzi gdzie występuje GARY OLDMAN
hogata - Śro 08 Wrz, 2010
| Cytat: | | Pratchett to pieprzone mistrzostwo świata | czytałam jedną i jakoś tak średnio podeszła
BadMotherfucker - Śro 08 Wrz, 2010
Nie wszystkie jego książki są najwyższych lotów - poza tym trzeba umieć doskonale czytać międzywierszami żeby dobrze zrozumieć co autor chciał przekazać w konkretnym tomie. Dlatego też wspominałem że lepiej czytać w oryginale - i pamiętaj również że to brytyjczyk
Ale powyższe wcale nie umniejszają faktu że | Cytat: | Pratchett to pieprzone mistrzostwo świata |
hogata - Śro 08 Wrz, 2010
może się kiedyś wezmę jeszcze za niego ale w tłumaczeniu bo mój angielski nie jest mistrzostwem swiata na razie przyszło mi "nikt nie wyjdzie stąd żywy",biografia morrisona
ko0niu - Śro 08 Wrz, 2010
Tak, nawet czytając po polsku czuje się, że to brytol. Poczucie humoru jest dość specyficzne. Dużo absurdu. Na sam początek książki rozpierdolił mnie tekst
-? - zapytał nieznajomy
- (odpowiedź innej postaci)
- ! - powiedział nieznajomy.
Mnie osobiście takie smaczki bawią, ale ja jestem zagorzałym fanem monty pythona.
hogata - Śro 08 Wrz, 2010
przypomniał mi się KRÓLIK TROJAŃSKI
BadMotherfucker - Śro 08 Wrz, 2010
| ko0niu napisał/a: | | Tak, nawet czytając po polsku czuje się, że to brytol |
Pan Cholewa jest świetnym tłumaczem za co należą mu się najszczersze ukłony i podziękowania
Phyton jak najbardziej - ale ich się ogląda a nie czyta
|
|